20 naszych Klientów wygrywa spór z mBankiem!

mBank S.A. będzie musiał zwrócić 20 naszym Klientom (kredytobiorcom) nadpłacone oprocentowanie kredytów hipotecznych waloryzowanych kursem CHF wraz z odsetkami i kosztami procesu na łączną sumę ok. 0,5 mln zł – taki jest skutek wyroku Sąd Okręgowy w Łodzi z 17 października 2016 r. (sygn. akt III Ca 1427/15), który oddalił połączone apelacje banku.

Sprawa dotyczyła nadpłaconych rat spłaty kredytu z okresu od 2006 do 2011 r. Wyrok jest już prawomocny i nie przysługuje od niego skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego. Bank musi się teraz spodziewać wezwań do zapłaty, a w razie dalszego oporu, także pozwów za kolejne lata, w których pobierał z kont naszych Klientów (kredytobiorców) znacznie zawyżone raty.

Gratulujemy naszym Klientom oraz zespołowi naszych prawników, którym kierował mec. Tomasz Konieczny!


Zakończone właśnie postępowanie toczyło się w sprawie o roszczenia kredytobiorców starego portfela mBank S.A. (dawnego BRE Bank S.A.), tzw. „nabitych w BRE Bank/mBank”. Wobec tych kredytobiorców bank stosował niedozwolone postanowienie umowy kredytu hipotecznego pozwalające (z uwagi na jego nieprecyzyjność i niejasność) ustalać wysokość oprocentowania kredytu w sposób dowolny, zależny od decyzji zarządu banku. W praktyce takie ustalenia były dokonywane w oderwaniu od notowań stopy referencyjnej LIBOR 3M, która w większości tego typu kredytów wyznacza zarówno skalę, jak i kierunek zmian oprocentowania. Bank w przypadku tych kredytów zmieniał reguły w czasie gry. Gdy zawierał umowę obiecywał konsumentom, że oprocentowanie ich kredytu będzie się kształtować wprost proporcjonalnie do zmian parametru LIBOR 3M i tak też do II połowy 2008 r. było. W następstwie jednak spadku notowań parametru LIBOR praktyka banku uległa zmianie. Bank zaprzestał powoływać i stosować się do zmian tej stawki, a w zamian zaczął pobierać od konsumentów zawyżone raty odsetkowe w oparciu o swoje własne wyliczenia i tylko sobie znane parametry.

Sprawa ta różni się od wielu jej podobnych, ponieważ Sąd Okręgowy w Łodzi już w ramach postępowania apelacyjnego zrealizował wytyczne Sądu Najwyższego z głośnego wyroku z 14 maja 2015 r. (sygn. II CSK 768/14) i powołał na etapie postępowania apelacyjnego biegłego (jednego z profesorów Uniwersytetu Łódzkiego). Biegły w swojej opinii potwierdził, że parametrów, do których odwołuje się ogólnie klauzula zmiennego oprocentowania, nie sposób obiektywnie zweryfikować ani też nie da się z nich wyprowadzić żadnej formuły matematycznej. Skoro biegły z dziedziny ekonomii nie był w stanie tego ocenić, to tym bardziej nie było to możliwym dla przeciętnego konsumenta (kredytobiorcy). Taka klauzula musiała zatem zostać uznana co najmniej za niewiążącą kredytobiorców (jako tzw. klauzula abuzywna). W konsekwencji, jak uznał Sąd, kredytobiorcy słusznie domagają się obecnie zwrotu nadpłaconych rat odsetkowych.

Obecnie kancelaria oczekuje na pisemne uzasadnienie wyroku i przygotowuje do banku przedegzekucyjne wezwanie do zapłaty. Liczymy, że bank zastosuje się do wyroku zasądzającego bez potrzeby składania wniosku do komornika oraz że zwróci dobrowolnie nienależnie pobrane odsetki kapitałowe za kolejne lata (których pozwy nie obejmowały) bez potrzeby wytaczania kolejnych procesów.