„Bieganie na własne ryzyko” – komentarz mec. Tomasza Koniecznego dla „Rzeczypospolitej”

W ostatnim czasie w największych miastach w Polsce odbyło się kilka dużych imprez biegowych, w tym zwłaszcza impreza „Biegnij Warszawo” czy maraton w Poznaniu. „Rzeczpospolita” postanowiła przeanalizować regulaminy tych oraz podobnych imprez pod kątem klauzul niedozwolonych. Regulaminy te okazały się zawierać klauzule m.in. zwalniające organizatorów od odpowiedzialności za wszelkie szkody, które wystąpiły przed, w trakcie lub po zawodach, zastrzegające na rzecz organizatorów wyłączną możliwość interpretacji regulaminu, a także nakierowane na obciążenie biegaczy ewentualnymi kosztami pełnomocnika procesowego organizatora. Ostatnia z ww. klauzul znalazła się w regulaminie „Biegnij Warszawo”. O komentarz do sprawy „Rzeczpospolita” poprosiła partnera w Kancelarii Konieczny, Grzybowski, Polak radcę prawnego Tomasza Koniecznego. – Postanowienie, które nakłada na biegaczy wszystkie koszty, w tym koszty honorariów adwokackich i eksperckich, poniesione lub wypłacone przez organizatora na rzecz jakiejkolwiek osoby w związku z jakimkolwiek wypadkiem, stratą, szkodą lub odniesieniem obrażeń, w tym śmiercią, jest niezgodne z prawem. Gdyby przyznać mu moc wiążącą, spadkobiercy osoby zmarłej podczas ostatniego biegu musieliby opłacić faktury za usługi prawne zlecone przez organizatora w związku z zaistniałym zdarzeniem, i to bez względu na ich wysokość – mówi mec. Tomasz Konieczny. Klauzula tego rodzaju, jako sprzeczna w dobrymi obyczajami i rażąco naruszająca interesy uczestników biegu, gdy zostanie uznana za niedozwoloną, jest bezskuteczna w relacjach między biegaczami a organizatorem. Szczególną uwagę zwracają klauzule zastrzegające na rzecz organizatorów możliwość dokonywania dowolnych zmian w regulaminie oraz dające im prawo do ostatecznej i wiążącej jego interpretacji.  – Takie postanowienia są wprost przewidziane w katalogu klauzul zakazanych w art. 385(3) Kodeksu cywilnego – podkreślił mec. Konieczny. Więcej na stronie internetowej „Rzeczypospolitej” pod adresem http://www.rp.pl/artykul/1059510.html