Wysyp prawomocnych wygranych spraw z bankiem o zwrot składek UNWW

Sąd Okręgowy w Warszawie wyrokiem z dnia 21 marca 2019 r. (sygn. akt: XXVII Ca 10/18) oddalił kolejną już z rzędu apelację mBanku od orzeczenia wydanego w pierwszej instancji zasądzającego na rzecz kredytobiorców kwotę ponad 15 tys. zł (+ odsetki i koszty procesu), tytułem nienależnie pobranych składek na ubezpieczenie niskiego wkładu własnego („UNWW”). Postępowanie dotyczyło kwestionowanego sposobu zabezpieczenia umowy kredytu indeksowanego kursem CHF. Sprawę przed Sądem Okręgowym w Warszawie prowadził w imieniu kredytobiorców radca prawny Tomasz Konieczny z kancelarii „Konieczny, Grzybowski, Polak” Kancelaria Prawna sp. k. z siedzibą w Poznaniu.

Jest to kolejne zwycięstwo na aktualnie nieco już mniej elektryzującym „polu walki” z bankami posiadającymi niegdyś w swej ofercie umowy kredytów indeksowanych do waluty obcej. Inne korzystne i prawomocne orzeczenia dotyczące zwrotu nienależnie pobranych świadczeń przez bank z tytułu UNWW, a uzyskane przez klientów Kancelarii, to w szczególności wyroki zapadłe m.in. w sprawach: XXVIII Ca 2657/17 (I C560/17) , XXVII Ca 489/17 (I C 2356/16), XXVII Ca 2011/17 (I C 3743/16), XXVII Ca 2190/17 (I C 1521/16), XXVII Ca 1949/17 (I C 101/17), XXVII Ca 2299/17 (I C 558/147),

Problem wziął się z stąd, że w czasach dużej popularności umów kredytów indeksowanych kursem CHF (zwłaszcza w latach 2004-2009) banki stosowały dodatkowy wymóg zabezpieczenia brakującego wkładu własnego na zakup kredytowanej nieruchomości. Było nim tzw. ubezpieczenie niskiego wkładu własnego (UNWW) mające zadziałać na wypadek braku jego spłaty przez kredytobiorców. Umowę ubezpieczenia zawierał jednak wyłącznie bank z ubezpieczycielem, natomiast kredytobiorca był obowiązany ponosić koszt składki, nie posiadając wszakże statusu osoby ubezpieczonej ani nawet nie mając żadnego wglądu do polisy czy ogólnych warunków ubezpieczenia (OWU), nie mówiąc już o wyborze towarzystwa.

Składki na UNWW częstokroć były prezentowane jako jednorazowa opłata pobierana od kredytobiorców. Obowiązek uiszczenia kolejnej składki w przypadku niespłacenia brakującego wkładu własnego w okresie 36 miesięcy obowiązywania ubezpieczenia, był przez banki marginalizowany, częstokroć wskazywany jako niemożliwy do zaktualizowania się. Jak się później jednak okazywało, wysokość tego zobowiązania przechodziła najgorsze oczekiwania kredytobiorców. Nierzadko składka na UNWW w kolejnych okresach ubezpieczenia okazywała się wyższa niż wcześniej zapłacona, pomimo regularnego spłacania rat na poczet umowy kredytu (co powinno prowadzić do zmniejszenia salda kredytu, a co za tym idzie – również brakującego wkładu własnego). Tak się jednak nie działo przede wszystkim ze względu na rosnące jednak salda kredytu na skutek poddania ich indeksacji kursem CHF, a banki wskazywany instrument skrzętnie wykorzystywały, pobierając od kredytobiorców de facto ukryty koszt kredytu.

Sąd uznał, że bank w sposób rażąco niedopowiadający instytucji zaufania publicznego narzucił kredytobiorcom ubezpieczenie niskiego wkładu własnego, nie pozostawiając konsumentom możliwości wyboru innego sposobu zabezpieczenia. Ponadto kredytobiorcy nie uzyskali szczegółowych informacji dotyczących ubezpieczenia, m. in. na czym polega tego typu ubezpieczenie, kto ma być stroną umowy ubezpieczenia, kto jest ubezpieczony, kto jest ubezpieczającym, w ramach wniosku kredytowego nie podano również kto będzie ponosił koszty tego ubezpieczenia, a co najistotniejsze – nie podano jaki wpływ na koszty i sprawy kontynuacji ubezpieczenia ma zmienność oprocentowania czy waluta waloryzacji. Co więcej, kredytobiorcy nie zdawali sobie sprawy z kształtującego wysokość składki UNWW mechanizmu, a przede wszystkim z faktu, iż mimo poniesienia kosztów, nie uzyskają oni dodatkowej ochrony.

Zapis dotyczący ubezpieczenia niskiego wkładu własnego stanowi niedozwoloną klauzulę umowną, niewiążącą kredytobiorców, z uwagi na fakt braku jednoznaczności, jasności i zrozumiałości dla rozsądnie oceniającego sytuację konsumenta. Doszło także do niewłaściwego rozkładu ciężarów pomiędzy stronami umowy. Kredytobiorcy nie mieli świadomości, czym ubezpieczenie jest tak naprawdę w rzeczywistości. W umowie kredytu brakowało również koniecznych informacji oraz danych dotyczących zasad umowy zawartej z ubezpieczycielem.
W efekcie doszło do nienależnego pobrania środków pieniężnych od kredytobiorców, do którego zwrotu sąd obowiązał mBank.

Mając na uwadze również szereg innych postępowań toczących się w głównej mierze przed warszawskimi sądami w zakresie wskazywanego sposobu zabezpieczenia, trzeba stanowczo stwierdzić, że mamy do czynienia z jednoznacznym i ugruntowanym orzecznictwem dotyczącym problemu UNWW, korzystnym dla kredytobiorców.